Naturalnie pogonić komary – co mówi nauka?

parasite mosquito bitting person
parasite mosquito bitting person


Lato w pełni, wystarczy wyjść na spacer do lasu albo posiedzieć nad wodą z wędką i wszędzie pojawiają się roje krwiożerczych moskitów. Człowiek najchętniej kazałby im się opier… odbzykać od nas ale po polsku nie rozumieją. Dlatego stosujemy różne repelenty, pochodnie czy specjalne spirale na komary. Ze skutecznością bywa różnie – jedne coś tam pomogą, inne nie działają wcale. Jak na razie moje puszczańskie doświadczenie mówi mi, że największą skutecznością charakteryzują się preparaty z DEET (kiedyś po obejrzeniu odcinka Boso przez Świat stwierdziłem, że spróbuję), ale potrafi drażnić skórę, wybielać włosy i topić plastik. Skuteczne jest, ale czy zdrowe? Nie do końca.

Oczywiście próbowałam też niektórych naturalnych sposobów – kompleks witamin B niewiele zdziałał, ale pozbyłem się zajadów, piłem sok z pomidora, ale jedynym efektem było to, że w nim zasmakowałem. Olejek cytronelowy poza przyjemnym zapachem skuteczność miał raczej cienką – dopóki się nie zacząłem przegrzewać jeszcze efekt był, ale starczyło się trochę spocić i komary poczuły się skuszone moją „0 Rh +”.

Ostatnio dokopałam się do artykułu porównującego skuteczność sporej ilości naturalnych substancji przeciwko różnym gatunkom komarów. Niestety nie wszystkie były w miarę dostępne w Polsce, nie każdy też był badany na komarach występujących w Polsce ale mimo wszystko jest niezłym źródłem wiedzy. Artykuł ląduje jak zawsze w źródłach a ja najpierw omówię podstawy i główne założenia odstraszania komarów.

O co z tymi komarami chodzi?

Trochę tego jest, bo w sumie w naszym kraju występuje 47 gatunków małych brzęczących krwiopijców. Podziwiam entomologów, którym chciało się to wszystko sklasyfikować 😉

Najpopularniejsze gatunki to komar brzęczący – Culex pipiens, Theobaldia annulata oraz komar widliszek.

Ze względu na chłodny klimat nasze komary w przeciwieństwie do kleszczy nie przenoszą żadnych paskudztw. Ale przyjemne nie są i u niektórych zostawiają swędzące bąble – ja ostatnio się uodporniłem, ale to nie znaczy, że lubię jak mnie żrą.

Co je wabi? Lubią dwutlenek węgla, zapach potu i ciepło. Osoby z grupą krwi  „0” podobno również są bardziej narażone na ataki krwiopijców.

Jak pozbyć się brzęczących „gości”?

Jak powiada znajomy leśnik na komary najlepsza jest szyszka. Tylko trzeba celnie rzucić. A tak już całkiem serio – jeśli chodzi o substancje naturalne, najskuteczniejsze są olejki eteryczne i nie będzie dużym zdziwieniem, jeśli powiem Wam, że substancje olejkowe działają najlepiej.

Jakie są techniki pomagające odstraszyć komary?

Surowce roślinne możemy wykorzystać na trzy sposoby:

  1. Bezpośrednio na skórę – możemy nakładać albo czyste olejki albo użyć do ich rozcieńczenia jakiegoś oleju (ze względów bezpieczeństwa zalecam rozcieńczać do maksymalnie 2% stężenia). Kokosowy, rzepakowy czy arganowy różnicy raczej nie ma, więc tutaj poszedłbym w trwałość, przyjemny zapach i niski koszt. Pamiętajmy, że olejki mogą drażnić skórę i uczulać.
  2. W postaci dymu – wrzucone w ognisko rośliny będą uwalniać olejki na sporym obszarze, ale niestety spadnie nam skuteczność – sporo związków czynnych zwyczajnie się rozpadnie. Poza tym wystarczy, że powieje wiatr i efekt uleci razem z nim.
  3. Pewnym ulepszeniem drugiej metody jest umieszczanie roślin na czymś gorącym, ale nie bezpośrednio w ogniu pl.wikipedia.org. Olejki są bardziej lotne w wyższych temperaturach. Ale w przypadku na przykład rozgrzanego kamienia temperatura będzie niższa niż w płomieniu. Zachowamy więcej związków czynnych i podziała dłużej. Tutaj niestety wiatr też jest naszym wrogiem. Pociesza to, że moskity nie lubią jak jest wietrznie.

Jakie rośliny i na jak długo mogą nam pomóc?

Tymianek – palone ziele powinno zapewnić nam około godziny 85% skuteczności. Olejek na skórze powinien dać nam 100% skuteczności na około dwie godziny.

Dziurawiec – tutaj wyciąg z dziurawca wykazywał się podobną skutecznością do DEET.

Eukaliptus – jego liście wykorzystane metodą trzecią zapewniają około 72,2% ochrony przed moskitami na dwie godziny. 100g kosztuje około 12 złotych, więc mimo pewnej egzotyczności surowca dodałem go do listy.

Goździki – olejek z nich pozyskany po aplikacji bezpośrednio na skórę powinien zapewnić nam spokój na od 120 do 240 minut. Zależy od gatunku komara.

Bazylia – używając jej przy pomocy 2. i 3. metody możemy spodziewać się około 70% skuteczności, olejek bazyliowy zaaplikowany przy pomocy metody pierwszej powinien dać nam 100% skuteczność przez 70 minut.

Mięta pieprzowa – olejek nałożony na skórę ponoć ma zapewniać nam 100% skuteczność przez 45 minut.

Trawa cytrynowa – miazga z łodyg zależnie od gatunku komara powinna działać przez około 2 godzin z 75%-95% skutecznością. Z kolei olejek działa skuteczniej, ale tylko przez pół godziny.

Soja – tak, soja. 5% olej sojowy powinien zapewnić nam 100% ochronę przez 4,5 godziny. Najprawdopodobniej osłabia uwalnianie zapachów naszego ciała.

Kurkuma – olejek eteryczny z dodatkiem 5% waniliny działał z pełną skutecznością przez od 4,5 do 8 godzin.

Podsumowanie:

Okej, ale skoro mamy takie wyniki, to czemu preparaty oparte na olejkach są uznawane za tak mało skuteczne? Big pharma? Spisek producentów chemicznych repelentów?
Wcale nie. Sprawa jest wyjątkowo prosta.
Czyste olejki działają jak marzenie, ale po pierwsze szybko parują i dlatego dodaje się do nich np. 5% waniliny albo zawiesza je w olejach (jak się okazuje najlepszy będzie dodatek 2% oleju sojowego).
Drugą sprawą jest bezpieczeństwo stosowania – olejki mogą drażnić skórę, wywoływać uczulenia i inne nieprzyjemne efekty miejscowe. Dlatego możemy je stosować w niskim stężeniu (dla olejku bazyliowego to około 0,06%! Olejek trawy cytrynowej bezpiecznie możemy wykorzystać w 0,1% stężeniu, dla pozostałych olejków to stężenie mieści się pomiędzy 0,5 a 2%). A jak każdy wie – niskie stężenie to słaba aktywność.

Źródła:

  • Barbara Skierska 1977. Klucze do oznaczania owadów Polski. Część XXVIII Muchówki – Diptera Zeszyt 9 b Komary – Postacie dojrzałe. PWN, Warszawa.
  • Ali SI, Gopalakrishnan B, Venkatesalu V. Pharmacognosy, Phytochemistry and Pharmacological Properties of Achillea millefolium L.: A Review.vPhytother Res. 2017 Jun 15. doi: 10.1002/ptr.5840.
  • Marta Ferreira Maia, Sarah J Moore. Plant-based insect repellents: a review of their efficacy, development and testing. Malaria Journal 2011 10(Suppl 1)  https://doi.org/10.1186/1475-2875-10-S1-S11

Rate this post