Tajemnicza siła drzemiąca w człowieku

barefoot 1149848 1280
barefoot 1149848 1280


Wcale nie chorujemy przez mikroby: prawdziwa przyczyna choroby znajduje w każdym z nas.

Zapewne Ty także, drogi czytelniku, spotkałeś się ze stwierdzeniami nawiązującymi do drzemiących w nas „tajemniczych sił”. Z czym ci się kojarzą? Najczęściej dotyczą sekretnych lub wręcz tajemnych, nadprzyrodzonych mocy, które to miałyby mieć źródło w nas samych i służyć nam w różnych celach. Jednak nie o tym chcę Ci dzisiaj opowiedzieć. Chciałbym przybliżyć Ci homeopatyczny pogląd na źródło wszelkich ludzkich cierpień.

Rozumiemy, że proces chorobowy rozwija się tylko wtedy, gdy spełnione zostaną dwa podstawowe warunki:

  • osłabiony organizm, który jest szczególnie podatny na zachorowanie,
  • działa na niego siła niszcząca jego homeostazę (równowagę biologiczną).

Wbrew pozorom proces ten nie jest, jak to się powszechnie dzisiaj lansuje, wynikiem naszej bezradności wobec otaczających nas drobnoustrojów chorobotwórczych. Zastanówmy się przez chwilę… Znamy zapewne z własnego doświadczenia sytuacje, w których pewni ludzie, pomimo bliskiego kontaktu z osobami zarażonymi, nie wytworzyli żadnych objawów świadczących o zachorowaniu! W dobie obecnego kryzysu medycyny objawowej większość lekarzy przyznaje, że wrażliwość na choroby uwarunkowana jest istnieniem pewnego podłoża, słabości naszego organizmu, która predestynuje do zachorowań, a nawet ich określonej formy i ekspresji bactefort cena. Warto w tym miejscu przypomnieć słowa jednego z największych homeopatów, a zarazem utytułowanego lekarza dr. Jamesa Tylera Kenta (1849-1916): „Rozmnażanie się bakterii jest tylko skutkiem choroby (…) Mikroskopijne organizmy nie są przyczyną choroby, lecz jedynie dzięki jej istnieniu mogą się rozwijać (…) Są produktem choroby i znajdują się wszędzie tam, gdzie się ona umiejscowiła. Wiemy również na podstawie nowoczesnych metod badawczych, że każdy przypadek patologiczny wywołany jest przez specyficzne drobnoustroje. ‘Stara szkoła’ uważała je za przyczynę choroby. Tymczasem przyczyna ta jest w rzeczywistości czymś o wiele bardziej skomplikowanym niż wszystko, co możemy udowodnić optycznie lub chemicznie.”(Lectures on Homeopathic Philosophy, s.22)

Człowiek to niezwykle złożona istota. Nikt z nas nie pomyśli nawet, że nasze JA kończy się, czy też odnosi tylko do ciała fizycznego. Nie sugeruję bynajmniej w tym miejscu istnienia ciała duchowego, bez względu na to, jak je nazwiemy nasz. Na nas samych składają się uczucia, myśli, intelekt i wiele innych niematerialnych rzeczy, które w pełniejszy sposób określają nas jako odrębne, różniące się od innych jednostki. Czy zatem rozsądnie byłoby pomijać w procesie leczenia tę niematerialną stronę, odnoszącą się do naszej osobowości ze wszystkimi jej zaletami i wadami? W pewnym sensie byłoby to zobrazowaniem powiedzenia, że „operacja się udała, lecz pacjent zmarł”.

Tę właśnie zależność obserwujemy na co dzień. Cytowany wyżej dr Kent mówi:
„Myślenie i wola wywołują u człowieka stan odpowiedzialny za jego aktualny stan zdrowia, za jego równowagę, jego harmonię albo dysharmonię. Jak długo człowiek kierował się zasadami prawdy i czynił to co najlepsze dla bliźnich, co było zgodne z jego duchowym sumieniem, tak długo pozostawał na tej planecie wolny od skłonności do zaburzeń porządku w postaci chorób. Była to struktura, na jakiej został stworzony. Jak długo żył zgodnie z tą strukturą, tą integralnością i tym porządkiem – nie stwarzał żadnego punktu zaczepienia dla chorób (…), jednak gdy zaczął pożądać tego, co wynikało z nieprawidłowego sposobu myślenia i pragnienia, osiągnął inny stan, odpowiadający dokładnie jego nowemu wnętrzu, jego negatywnemu jestestwu. Od tego czasu stan ludzkiego ducha i stan ludzkiego ciała doprowadziły do wrażliwości na choroby https://pl.wikipedia.org/wiki/Drapie%C5%BCnictwo. Spowodowane było to przez wolę zła, przez myślenie i odczuwanie tego, co złe i co czyni życie łańcuchem wykolejeń, których konsekwencje dziedziczy potomstwo.”

 Piękne i mocne słowa, ale czy od czasów Kenta coś się zmieniło w pojmowaniu choroby jako zaburzenia holistycznego?
Dr Rajan Sankaran w swojej książce zatytułowanej „Duch homeopatii” wydanej po polsku w roku 1999 perfekcyjnie wyjaśnia, iż choroba to zaburzenie dotyczące całego człowieka, to przyjęta postawa, wykształcony mechanizm przeżyciowy dostosowany do szczególnej sytuacji, która jednak w danym momencie nie istnieje.

Wnioski, które możemy już wyciągnąć, wyraźnie poświadczają istnienie niematerialnych, dynamicznych przyczyn wszelkich naszych chorób. Te niematerialne, dynamiczne siły dotyczą niestety wszystkich i nikt nie jest od nich wolny. Jest to rodzaj dziedzicznej niedoskonałości, zabrudzenia lub skazy na niezwykłym istnieniu każdego z nas. Homeopatia uznaje ją za źródło wszelkich chorób przewlekłych i określa słowem „miazma” (gr. μίασμα – plama, zanieczyszczenie, skaza).

Rate this post